Kiedy i skąd najlepiej lecieć na Kubę

Często widzę na różnych forach podróżniczych pytania typu "kiedy najlepiej jechać na Kubę?", "gdzie i kiedy kupić tanie bilety?", "co zabrać?". Chcę podzielić się swoimi obserwacjami i doświadczeniami, być może okażą się przydatne dla przyszłych podróżujących. Zanim zaczniemy planować, dobrze jest poznać specyfikę kraju przeznaczenia, a więc pogodę, co za tym idzie panujące tam sezony turystyczne. Optymalnym rozwiązaniem byłoby połączenie naszych terminów urlopowych, z dobrą pogodą i niskim sezonem, kiedy można upolować tanie bilety czy wczasy. A zatem przyjrzyjmy się tym kwestiom nieco bliżej.

Jeśli chcemy nasz urlop dostosować do optymalnych warunków panujących na Kubie, to najlepszym wyborem będzie kwiecień/maj. Statystycznie jest wtedy najmniej opadów, najmniejsza wilgotność powietrza i jest bardzo ciepło, ale nie ma jeszcze dużych upałów, a temperatura w nocy nie spada poniżej 19-20 stopni.

Szczyt upałów to czerwiec - sierpień (średnia temperatura w ciągu dnia to 27 stopni i 80% wilgotność powietrza), a okres sierpień - październik, to czas, kiedy możemy na swojej drodze napotkać huragan (albo on nas ;) ). Okres od listopada do końca marca, to okres najniższych opadów, ale i najniższych temperatur. I choć dla nas 20 stopni w ciągu dnia to żadna zima, to dla Kubańczyków jest to już niska temperatura (którą jednak wielu sobie chwali). Jeśli jednak jedziemy po to, żeby chociaż kilka dni powygrzewać się na plaży, to może nie być to najlepszy okres.

Szczyt sezonu turystycznego na Kubie to oczywiście wakacje, bo wtedy pogoda jest niemal gwarantowana, ale też dlatego, że wakacje ma cała Europa. Tak więc wszystkie przeloty i wczasy są wtedy najdroższe. Taniej zaczyna być w drugiej połowie września, gdyż to na Kubie pora wilgotna i okres huraganów. Do początków grudnia możemy liczyć na tanie przeloty. Za wysoki sezon uznawane są również standardowo okresy Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Niestety (dla nas) cały styczeń i luty to również wysoki sezon, choć zwykle po Nowym Roku linie lotnicze lubią wypuszczać promocje. Niski sezon to dopiero kwiecień (pod warunkiem, że nie pokrywa się z Wielkanocą; dobrze szukać dwa tygodnie przed lub po świętach) oraz koniec listopada/początek grudnia. Reasumując: najtaniej będzie kwiecień/maj oraz wrzesień-listopad.

Szkoły kupowania biletów są dwie: z dużym wyprzedzeniem lub na ostatnią chwilę. Jeśli z wyprzedzeniem, to na około 2-3 miesiące przed wyjazdem. Ta druga opcja oczywiście odpada, jeśli pracodawca wymaga dużo wcześniejszego zaplanowania urlopu. Jeśli natomiast sami jesteśmy sobie sterem i okrętem (i mamy ku temu predyspozycje, nazwijmy je ogólnie, psychiczne), to możemy zaryzykować. Nie bez kozery piszę o predyspozycjach psychicznych, bo niektórzy lubią mieć wszystko zaplanowane co do dnia i godziny, i zupełnie nie odpowiada im opcja szukania na ostatnią chwilę. Trzeba mieć więc w charakterze skłonność do ryzyka. Wbrew pozorom ta opcja wcale nie jest pozbawiona planowania, bowiem wszystko trzeba wcześniej na tyle dobrze zorganizować, by w ostatniej chwili móc tylko zamknąć walizkę, wsiąść w samochód/autobus/pociąg i pojechać na lotnisko. Ryzyko tkwi w tym czy się coś trafi i na jak długo. Każdy sam musi wycenić sobie to ryzyko w stosunku do własnego portfela i ceny wewnętrznego spokoju.

Jeśli już miałabym to przełożyć na pieniądze, to sprawa ma się tak. Najtańszy bilet jaki widziałam w przedsprzedaży promocyjnej liniami rejsowymi (Air Europa) to 350 euro z Londynu z około 3-4 miesięcznym wyprzedzeniem. Na drugim miejscu lot Air France za 500 euro (wylot Niemcy i Francja). Zdarza się znaleźć cenę 600 euro Aeroflotem z Warszawy, ale z przesiadką w Moskwie i postojem 2-14 h. Średnia cena w przedsprzedaży to 800 euro (z któregoś z hubów europejskich). Średnia cena last minute w niskim sezonie z Niemiec to ok. 300-400 euro, a więc o połowę taniej. Najniższa, jaką widziałam, to 129 euro "wylot jutro", ale to taki rarytasik był ;) Powiedzmy, że te 300 euro w niskim sezonie jest kwotą bardzo realną.

UPDATE: ceny dotyczą dwóch ostatnich lat, czyli 2010-2011.

Warto porównać ceny biletów linii rejsowych z cenami czarterów, które mają wykupione biura podróży. W tym celu zaglądamy do niemieckiego biura Ltur lub na angielską porównywarkę czarterów. Można też zajrzeć do niemieckich i brytyjskich oddziałów TUI, Neckermanna czy Thomasa Cooka. Oprócz cen czarterów warto zawsze sprawdzić jaką cenę oferują za pakiet z hotelem - jeśli to jest last minute może okazać się, że cały pakiet kupimy za niewiele więcej niż sam lot.

Wiemy już kiedy, wiemy za ile, to jeszcze słówko o tym skąd. Bezpośredniego połączenia z Polski na Kubę nie ma. To dość oczywiste, w tym względzie wciąż jesteśmy zaściankiem. A zatem pozostają Niemcy, Anglia, Francja.


Niestety w przypadku lotów do Hawany nie sprawdza się teoria, że przewoźnik dostosowuje cenę biletu do portfela kraju wylotu. Prawie wszystkie bilety przewoźników regularnych jakie widziałam zawsze były mega droższe z Warszawy niż z innych miast europejskich. Wyjątkiem był tutaj Aeroflot, ale to chyba ze względu na ten długi stopover w Moskwie. Drugim wyjątkiem jest Condor - zwykle za stosunkowo niewysoką cenę możemy dokupić dolot z Warszawy, Krakowa, Poznania lub Gdańska (pod warunkiem, że jest to na jednym bilecie).

Generalnie więc jeśli planujemy podróż dużo wcześniej, lepiej poszukać dolotu lowcostem w dobrej cenie. Jeśli kupujemy na ostatnią chwilę, to przeważnie bardziej opłaca się dojechać niż kupować dolot z Polski. Do Niemiec możemy jechać samochodem lub autokarem rejsowym (koszt około 350 zł w obie strony do większości miast w Niemczech, albo sporo taniej do Berlina Polskim Busem), ewentualnie można też dokupić za 40 euro Rail&Fly (jeśli wylot jest z Niemiec), które oferuje Deutsche Bahn we współpracy z wieloma liniami lotniczymi (wykaz). O tę opcję trzeba się jednak upominać przy kupowaniu biletu u agenta lub - jeśli rezerwujemy samodzielnie - poszukać odpowiedniego okienka do odhaczenia, bo po zakupie niestety "umarł w butach", dokupić nie można.

Poniżej szczegółowy wykaz skąd i jakimi liniami możemy lecieć na Kubę.


Aeroflot: Moskwa - Hawana

Air Berlin: Berlin, Dusseldorf, Monachium - Varadero

Air Europa: Madryt - Hawana 

Air France: Paryż (CDG) - Hawana 

Air Italia: Mediolan, Rzym - Varadero 

ArkeFly: Amsterdam - Varadero 

Condor: Frankfurt - Hawana, Varadero, Holguin 

Cubana: Paryż-Orly, Londyn, Madryt - Hawana 

Iberia: Madryt - Hawana 

Jetairfly: Bruksela - Varadero 

KLM: Amsterdam - Hawana (od 31.10.2011) 

Martinair: Amsterdam - Hawana (sezonowo) 

Thomas Cook / Thomson: Londyn-Gatwick, Manchester - Varadero 

Virgin Atlantic: Londyn - Hawana 


Skupiłam się na dwóch głównych destynacjach, czyli Hawanie i Varadero. Można bowiem jeszcze lecieć do Cayo Coco, Cayo Largo, Holguin, Santa Clara i Santiago de Cuba. Jednak większość turystów wybiera te dwie najbardziej uczęszczane trasy.


Kilka przydatnych linków:

www.lotniskalastminute.com.pl (polskie oferty last minute)
www.charterflights.co.uk (czartery z Anglii)
www.xl.com (czartery)
www.ltur.dewww.tui.comwww.opodo.de i www.weg.de (wczasy i przeloty z Niemiec)

0 komentujących. Skomentujesz?:

Prześlij komentarz